Na farmie Ben Murphy w hrabstwie Cork w Irlandii zarządzanie stadem to poważna logistyczna układanka. 240 krów mlecznych, system mieszany jesienno-wiosenny, całoroczna produkcja — i setki cieląt, które trzeba nakarmić bez względu na porę roku czy warunki pogodowe. Andy Cashman, menadżer farmy, przez lata szukał rozwiązania, które realnie odciąży jego zespół. Znalazł je w automacie do pojenia JFC Evolution.
Od godziny do dwudziestu minut
Zanim na farmie pojawił się automat, każda sesja pojenia cieląt zajmowała pełną godzinę. Dziś ten sam proces trwa dwadzieścia minut. To nie tylko oszczędność czasu — to fundamentalna zmiana w organizacji pracy całego zespołu.
„Przejście z tradycyjnych smoczkowych poideł na system JFC Evolution było przełomem. Każde cielę jest teraz dobrze odżywione i zdrowe" — mówi Andy.
Światła, które mówią wszystko
Jedną z najbardziej docenianych funkcji systemu jest intuicyjny panel monitorowania. Trzy kolory wskaźników pozwalają błyskawicznie ocenić stan każdego cielęcia — zielony oznacza cielę nakarmione, pomarańczowy sygnalizuje brak rozpoczęcia karmienia, czerwony wskazuje niepełne karmienie.
„Jednym rzutem oka na ekran wiem, które cielęta wymagają uwagi" — podkreśla Andy.
W praktyce oznacza to, że zamiast ręcznie kontrolować każde zwierzę z osobna, menadżer farmy ma pełny obraz sytuacji w kilka sekund.
Elastyczność, która się opłaca
System JFC Evolution pozwala na bieżąco dostosowywać ilość podawanego proszku mlekozastępczego — co nabiera szczególnego znaczenia w chłodniejsze noce, gdy zapotrzebowanie energetyczne cieląt wzrasta. Karmienie odbywa się trzy razy dziennie, również w środku nocy, bez konieczności obecności pracowników.
„Możliwość zmiany dawki proszku pozwala dbać o właściwe odżywienie, szczególnie w zimne noce" — zauważa Andy.
Wyniki, które robią wrażenie
Najbardziej wymownym dowodem skuteczności systemu są twarde dane: cielęta karmione przez JFC Evolution osiągnęły o 10 kg wyższy przyrost masy ciała w wieku dziewięciu do dziesięciu tygodni w porównaniu z poprzednim rokiem. Jałówki wykazały wyraźnie lepszą kondycję i masę ciała — co bezpośrednio przekłada się na ich przyszłą wydajność produkcyjną.
Higiena bez kompromisów
System samooczyszczający automatu minimalizuje ryzyko skażenia bakteryjnego, co bezpośrednio wpływa na zdrowotność całego stada. Andy podkreśla, że trwałość urządzenia i łatwość jego utrzymania w czystości to atuty, które docenia się na co dzień — szczególnie w intensywnym sezonie wycieleniowym.
Dla Andy'ego Cashmana podsumowanie jest jednoznaczne: JFC Evolution Automatic Calf Feeder to nie gadżet, lecz realne narzędzie, które poprawia zdrowie zwierząt, odciąża ludzi i przynosi mierzalne wyniki. Na farmie Ben Murphy automat stał się fundamentem nowoczesnego chowu cieląt — i trudno sobie dziś wyobrazić powrót do tego, co było wcześniej.






